czwartek, 31 października 2013

Taniec moją miłością, Nu'est moją duszą..

No dobra. Przyznam że pisanie rozdziału po rozdziale jest troszkę odrobinkę męczące ale czego się nie robi dla ważnych mi osób.
Specjalna dedykacja dla Renuśki ♥♥♥

PS: To druga część drugiego rozdziału.
****************************
 Obudziłam się o godzinie 9:00. Dziewczyny jeszcze spały więc nie chciałam ich budzić. Wstałam i udałam się żółwim ruchem do łazienki. Spojrzałam w lustro i zdziwiłam się że nie pękło. Wyglądałam jak jakiś potwór z takim jakby gniazdem na głowie w  którym mieszkały szczury. Szybko się ogarnęłam i zeszłam na dół. Szłam, szłam i szłam ze schodów gdy nagle się potknęłam i wpadłam w czyjeś ramiona. No nie wytrzymam. To był Ren z Nu'est. Jakiś on śliczny.
-Hej, hej. Uważaj młoda damo bo nóżkę złamiesz.
-Mianhe. Następnym razem będę uważała.
-Nie ma za co przepraszać. Jestem Ren.
-Wiem kim jesteś. Jestem Dominika. Mów mi Nika.
-Jakie śliczne imię.
-Dziękuję.
-A gdzie tak szłaś?
-Na śniadanie.
-Aha. To może odpuść sobie śniadanie na dole i daj się zaprosić do Wesołego Miasteczka.
-Oczywiście. Z wielką chęcią.



<pół godziny później>
<w Wesołym Miasteczku>



-To na początek Kolejka Górska? -spytał Ren.
-Może być. -i poszliśmy kupić bilety.
-To panie przodem.
-Dzięki. -weszliśmy do Kolejki. Co chwila wyskakiwały jakieś duchy, dziady, babajagi a w tle było słychać jakieś straszne dźwięki. Ren co chwila podskakiwał ze strachu i przytulał się do mnie co było megaśnie słodkie.
-Masz ochotę na watę cukrową? -odparł po wyjściu z kolejki Minki.
-No dobra. -odpowiedziałam. Po zjedzeniu waty poszliśmy na karuzelę. Naprawdę świetnie się bawiliśmy. Jeździliśmy na gokartach i na takich wiszących konikach. Strzelaliśmy w kaczki co Ren wygrał dużą maskotkę z Hello Kitty. Była naprawdę słodziaśna.
-To może pójdziemy teraz na lody? -spytał radośnie Choi.
-No ok.
-To jaki chcesz smak? -spytał.
-Miętowo - orzechowy.
-Ok. To poproszę dwa duże lody o smaku miętowo - orzechowym.
-Czemu zamówiłeś to samo?
-Bo to samo luuuubię.
-Aha.
Szliśmy tak do hotelu jedząc i się śmiejąc po chwili zauważyłam że Ren się ubrudził.
-Ubrudziłeś się baranie. -ten na nic nie zważając zaczął podskakiwać jak małe dziecko śpiewając piosenkę o baranie.
''Jak dobrze być barankiem,
I wstawać wczesnym rankiem,
Wybiegać na polankę,
I śpiewać sobie tak:
Be, be, beee kopytka niosą mnie,
Be, be, beee kopytka niosą mnie.''
O mój boże jakie z niego dziecko.
-Ren! Do nogi czołgu!! -powiedziałam wskazując palcem swoją nogę.
-No już idę.
I poszliśmy do hotelu. Ren podczas drogi nie odzywał się do mnie tylko nucił pod nosem melodię do piosenki o baranku. Odezwał się gdy doszliśmy na miejsce.
-No to jesteśmy na miejscu.
-No tak. A wy jesteście w tym samym hotelu? -spytałam z ciekawości.
-Ne. Piętro wyżej.
-Fajnie. To ja idę do siebie. To pa. -pocałowałam go w policzek i chciałam iść kiedy ten chwycił mnie lekko za nadgarstek.
-Czekaj. Mam nadzieję że się jeszcze spotkamy.
-Też tak myślę. -tym razem on podszedł i pocałował mnie w polik.
-To do zobaczenia.
-Do zobaczenia. -odpowiedziałam i pomachałam mu na pożegnanie. Weszłam do pokoju i dziewczyny zaczęły mnie zasypywać mnie pytaniami.
-Gdzieś ty była tyle czasu? -spytała Ola
-Jak to tyle czasu? -spojrzałam na zegarek była 17:59.
-O w mordkę tyle mnie nie było?
-Tak.
-A gdzie Iga?
-Poszła się myć. I nie zmieniaj tematu tylko opowiadaj gdzie byłaś cały dzień. Martwiłyśmy się o Ciebie.
Opowiedziałam jej o wszystkim a ta słuchała mnie z wielkim skupieniem.
-No młoda. Ty to masz farta.
-Tsaa. Jeszcze ja chcę spotkać Baekho. -powiedziała Iga wychodząc z łazienki. Chyba wszystko słyszała.
-Niedługo spotkasz. A wiecie że Nu'est mieszka piętro wyżej.-powiedziałam.
-Co? -spytały chórkiem.
-Jajo w zoo. No mieszkają piętro wyżej.
-Idziemy do nich? Proszę. -spytała Iga
-Nie. Jutro jest konkurs i musimy wypocząć. -odpowiedziałam.
-Dobra to chodźmy lepiej spać. -odezwała się Ola.
-To ja już idę się kąpać. A wy idźcie lulu.
I poszłam się wykąpać wyszłam z łazienki po godzinie i też oddałam się snu.

Taniec moją miłością, Nu'est moją duszą..

Hejo ♥. No więc przyszłam dzisiaj do was z nowiutkim rozdzialikiem. Mam nadzieję że wam się spodoba. Jutro jest Wszystkich Świętych. Za bardzo nie lubię jeździć na cmentarze bo to jest dla mnie troszkę przymulające. No bo jak pojedziesz i odwiedzisz grób swojego bliskiego to zawsze Ci się przypominają te spędzone ze sobą wspólne chwile. Dzisiaj gdy poszłam do Igi powiedziała, że moja kurtka jest zoboczona. Haha ;p. Niezłe skojarzenia.

PS: Weryfikacja obrazkowa wyłączona i zapraszam anonimków do komentowania. No to miłego czytanka ;**.

********************************


<narracja Nikuśki>

Rano obudziły mnie przebijające przez okno promienie słońca. W pokoju nikogo nie było. Wstałam, podeszłam do szafy żeby wybrać ciuchy na dzisiaj. Padło na przydługą koszulkę ze Spongebobem, legginsy z motywem gwiazd i czarne vansy. Włosy spięłam w koka, zrobiłam sobie lekki makijaż i zeszłam na dół do jadalni na śniadanie. Tam też spotkałam jedną z moich przyjaciółek.
-Hej śliczna. -powitałam Igę z całuskiem w policzek.
-No hej, jak się spało? -spytała wesoła Iga. Widocznie humorek jej dopisywał.
-A bardzo dobrze. A tobie?
-Też.
-Aha. A tak w ogóle to gdzie Olka?
-Poszła do sklepu po te swoje pianki.
-Yhym, ona jest sama jak te jej słodkie i kolorowe pianki. -zaśmiałam się lekko pod nosem. Rozmawiałyśmy tak ze sobą jeszcze chwilkę po czym poszliśmy do pokoju.
<narracja Olki>
 
Szłam sobie do sklepu po moje ulubione pianki esemesując z koleżanką z Polski, gdy nagle na kogoś wpadłam.
-Ujć. Prze - przepraszam.
-Nic się nie stało. Następnym razem uważaj jak chodzisz. -powiedział mile nieznajomy. Podniosłam wzrok i moim oczom ukazał się..Co?! Nie to nie stało się naprawdę. To był JR z Nu'est. Nie mogę w to uwierzyć. Szybko się podniosłam się z ziemi.
-Jestem Kim Joghyun ale mów mi JR.
-Yyyy...mi...miło mi. Jjestem O-Ola. -wydukałam z siebie krztusząc się śliną.
-Aha. Jesteś z Polski?
-Tak. Ja muszę już iść. To pa.
-Czekaj. -zatrzymał mnie JR łapiąc za nadgarstek.
-Dasz mi swój numer telefonu? Wpadłaś mi w oko i nie chcesz wyjść a ja nie zapomnę tak ślicznej buźki jak ty.
-No dobrze. -podałam mu zszokowana swój numer telefonu i poszłam.
-Dzięki. Na pewno się do Ciebie odezwę.
No nie wierzę. Największe ciacho na świecie poprosiło mnie o mój numer telefonu. I powiedział że jestem śliczna. Nie, nie, nie. To tylko sen. Idę poinformować o tym jak najszybciej dziewczyny. I ruszyłam szybkim krokiem do hotelu. Gdy szłam już w stronę pokoju słyszałam jak dziewczyny śpiewają jakąś piosenkę o byku:

''Zabiłem byka, coż to był za byk, i krew z niego sika sikuuuuu-siku-siku-sik.

Wtem na arenę wskoczył drugi byk, a ja w majteczki sikuuuuu-siku-siku-sik.

Nie no pokój wariatów. Boję się zobaczyć co tam się dzieje. Dobra wchodzę.
Weszłam do pokoju a tam dziewczyny leżały i wygłupiały  w najlepsze.
-Dziewczyny do jasnej cholery. Czy na serio nie można zostawić was samych? Słychać was w całym hotelu.
-Oj daj spokój. -powiedziała Iga. -Kupiłaś pianki?
-Nie. Ale nie uwierzycie co mi się przydarzyło.
-Co?! -spytały obydwie chórkiem.
-No więc gdy szłam do sklepu esemesując z koleżanką z Polski, to na kogoś wpadłam. Tym kimś był JR z Nu'est i powiedział że jestem śliczna i chciał mój numer telefonu to mu dałam i powiedział że się odezwie. -powiedziałam na jednym oddechu.
-Też taaak chcę!!! Głupia ma zawsze szczęście. -krzyczała Nikuśka.
-Ej tylko nie głupia. -zmierzyłam ją wzrokiem. Ta od razu się przymknęła.
-Dziewczyny idziemy na miasto?
-Spoko. -odparłyśmy
<narracja normalna>
<trzy godziny później>
-Chodźmy do hotelu. Nogi mnie bolą. -mówiła młodsza Iga.
-Może Cię wziąć na barana? -spytałam.
-Spadaj. Nie jesteś moją mamą -odburknęła wkurzona Iguś. Postanowiłam ją podenerwować.
-Córeczko może ci kupić smoczka?
-Zamknij się bo zaraz zarobisz.
 -Ohohoh nasza córcia pyskuje do starszych. Oj nie ładnie. -wtrąciła Ola.
-Córcia kupić ci pampersy na noc?
-Nie-Wkurwiaj-Mnie. -krzyknęła wściekła Iga co ludzie zaczęli się na nas dziwnie patrzeć.
-Cicho być bo ludzi płoszysz. A ty Nika daj jej już spokój.
-No dobrze. Już nie będę jej wkurzać. To co idziemy do hotelu? Robi się chłodno a jestem bardzo głodna.
-No idziemy. -powiedziały dziewczyny. I poszliśmy do hotelu. Gdy byłyśmy już na miejscu to od razu poszłyśmy do jadalni coś zjeść. Po zjedzeniu poszłyśmy do pokoju.
-Nie wiem jak wy ale ja idę spać. -powiedziałam dziewczynom.
-No ja też. -powiedziała Ola.
-I ja też.
Położyłyśmy się i nie zauważyłyśmy kiedy zasnęłyśmy.

środa, 30 października 2013

Hej. Już niedługo nowy rozdział ale ja nie wiem czy jest sens go dodawać bo nie wiem czy tego bloga ktoś czyta. Jeśli ktoś czyta to niech się ujawnia w komentarza, Wtedy będę wiedziała czy jest sens prowadzić tego bloga.  Co prawda jest kilkadziesiąt wyświetleń ale ja wolałabym żebyscię się ujawniali. To do zobaczyska kochani. ;**
 
-Czyż on nie jest uroczy?
-Nie. To pedał. (tak go opisał mój brat.)
-I tak jest ładny, piękny, śliczny. ;)

niedziela, 27 października 2013

Taniec moją miłością, Nu'est moją duszą..

Rozdział 1.
Siedziałam tak z Oluśką i Iguśką bo tak nazywały się moje przyjaciółki jeszcze chwilkę, poczym Ola postanowiła zabrać głos.

-Dziewczyny posłuchajcie. Mamy naprawdę wielkie szanse by wygrać w tym konkursie.

-Nie nie nie! Ja się nie zgadzam! -zadeklarowała Iguśka.

-W sumie to możemy spróbować. W końcu taniec to nasza wspólna pasja a zatańczyć na scenie razem z zespołem Nu'est jest moim największym marzeniem. Ja myślę że tańczymy naprawdę dobrze. Tym bardziej że możemy poznać całe Nu'est. Iguśka w końcu spotka swojego przyszłego męża Baekho, Oluśka swojego ulubionego biasa JR'a, a ja mojego ukochanego Rena -powiedziałam powoli dając Iguśce do zrozumienia, że naprawdę warto wyjechać do Koreii Południowej i wziąć udział w konkursie. Bo od diecka kochałyśmy taniec. I w końcu jest okazja abyśmy spełniły swoje marzenia.

-No dobra, już ok. Zgadzam się. -w końcu po wielkich przemyśleniach Iga się zgodziła.

*

Minęły dwa tygodnie. Zakupiłyśmy już bilety i zaczełyśmy się przygotowywać do wyjazdu.

Nadszedł dzień naszego wyjazdu do Koreii. Byłyśmy bardzo szczęśliwe.

-To co dziewczyny. Gotowe? -spytałam, cały czas miejąc wielkiego banana na twarzy.

-Jasne. -odpowiedziały chórkiem.

-To ja zamówię taksówkę. -wzięłam telefon i zadzwoniłam po taxi. Gdy przyjechała, schowałyśmy walizki do bagażnika i wsiadłyśmy do auta.

Dojechałyśmy na lotnisko. Wsiadłyśmy do samolotu który, po chwili uniósł się w powietrze. Usiadłyśmy razem we trójkę. Wyjęłam tableta z torby i dałam go dziewczynom żeby się nie nudziły a ja sama wzięłam telefon i założyłam słuchawki. Nawet nie zauważyłam kiedy zasnęłam.

*

Nagle usłyszałam znajomy mi głos.

-Nika. Nika obudź się.

-Co się? -przetarłam oczy i przeniosłam się z pozycji leżącej w siedzącą. Okazało się, że spałam na kolanach Oluśki.

-Spokojnie. Zaraz lądujemy. -zapewniła mnie Iguśka.

Wyszliśmy z samolotu, udając się po nasze bagaże.

-To teraz idziemy do hotelu żeby się zameldować. -powiedziała Iguśka.

-Ale fajnie będzie. -odpowiedziała Oluśka.

-No już się nie mogę doczekać. Ej może pójdziemy jutro zwiedzać miasto? -spytałam z nadzieją że się zgodzą.

-No jasne. Casting do konkursu odbędzie się za 3 dni więc spokojnie możemy pozwiedzać. -powiedziała z zacieszem Oluśka.

- Olka, coś ci jest? -zapytałam.

-Ej wy patrzcie. Tam jest JR z Nu'est. O mój boże. Jaki on śliczny. Jeszcze ładniejszy niż na zdjęciach. -odpowiedziała Oluśka.

-Tylko nam tu nie zemdlej. -wtrąciła Iguśka.

-Może lepiej chodźmy. Jestem zmęczona. -powiedziałam ziewając.

-No dobra. I tak go zobaczę za 3 dni.

I poszłyśmy do hotelu. Zameldowałyśmy się i udałyśmy do swojego pokoju. Znajdował się na czwartym piętrze. Otworzyłyśmy drzwi i zamarłyśmy.

-Jak tu pięknie! -w końcu wydusiła z siebie Iguśka.

Było naprawdę ślicznie. Ściany były koloru szaro - białego. Na podłodze z ciemnych paneli leżał nie duży, brązowy puchaty dywanik. W jedne z ścian było wbudowane, wielkie okno widniejące na przepiękny Seul. Było jedno mega wielkie łóżko na którym znajdowało się bardzo dużo mięciutkich poduszek. Obok naszego mega królestwa znajdowała się szafka nocna na której stała lampka. Ale najbardziej zaciekawiły mnie białe drzwi. Lekko je uchyliłam i co zobaczyłam? Że mamy własną łazienkę. Byłam wniebowzięta. Obok drzwi stałam wielka szafa z lustrem na ubrania. Na środku pokoju znajdował się biały stolik z czterema krzesełkami. Cudownie.

-Już mi się tu podoba. -powiedziałam po zwiedzaniu pokoju.

-Mnie też. -przytaknęła Iguśka.

-Ja idę się umyć i spać. Jutro się rozpakuje. -poinformowała nas Oluśka.

-Dobra, to ja idę po Oli. -krzyknęłam.

-Ehh, no to ja idę po Nikuśce. -westchnęła zrezygnowana Iguśka.

Ola poszła się myć a ja zaczęłam się rozpakowywać. Iguśka z resztą też.

-Ej ja chciałam tę półkę!! -krzyczała Iguśka.

-No dobrze księżniczko nie obrażaj się. -powiedziałam śmiejąc się z młodszej.

-To nie było śmieszne. -krzyknęła oburzona Iguśka.

-No dobra. Już się nie śmieje.

-Dziękuję.

-To ja już idę spać. -powiedziała Oluśka wychodząc z łazienki.

-To dobranoc. -odpowiedziałam i poszłam odbyć, wieczorną rutynę.

Z pod prysznica wyszłam po 15 minutach po czym zaczęłam się wycierać miękkim ręcznikiem. Ubrałam się i umyłam zęby.

-Iguśka możesz już iść się kąpać. A ja idę spać. -powiedziałam i położyłam się obok Oluśki.

-Ok. To dobranoc. -opowiedziała po cichutku Iguśka.

Położyłam się obok Oluśki. Ona już spała. Było to trochę dziwne, bo ona zawsze chodziła spać najpóźniej ale nie dziwię jej się po dzisiejszym dniu. Zasnęłam.

<narracja Iguśki>

Poszłam do łazienki zeby się umyć. Weszłam pod przysznic i pozwoliłam aby gorące strumienie spływały po mojej delikatnej skórze. Wyszłam z pod przysznica i się wytarłam ręcznikiem. Ubrałam się w moją śliczną kolorową piżamkę z smerfetką. Umyłam zęby i wyszłam z łazienki. Postanowiłam że położe się obok dziewczyn i też pójdę spać. To był ciężki dzień.