Nie uwierzycie co się stało. No normalnie w najnormalniejszym świecie dostałam jedynkę z chemii. Tak, tak jedynkę. W sumie to połowa klasy dostała gola. Nawet moja koleżanka, która jeździ na samych piątkach (no prawie) dostała dwójkę. No ale ja się wcale nie dziwie bo nasza chemiczka wygląda jak trup. A te jej krzywe zęby..Ugh..aż ciarki przechodzą.
No ale przejdźmy do rzeczy. Dzisiaj napiszę krótką historię.
PS: To jest w połowie oparte na faktach a w połowie zmyślone.
PS 2: Niedługo dodam kolejny rozdzialik. xD
***
Pewnego ciepłego, wakacyjnego dnia, dwie osoby płci przeciwnej tworzące prześliczną parę postanowili wyjść na spacer. Pogoda była przecudna, no w końcu były wakacje. Spacerowali sobie, śmiali się, mówili sobie czułe słówka. Nagle na przeciwko ich wyjechało rozpędzone auto a za kierownicą siedział pijany kierowca. Chłopak domyślił się co się stanie i rzucił się w obronie dziewczyny pod auto. Swojej ukochanej. Niestety chłopak zginął na miejscu.
Dziewczyna nie mogła sobie poradzić z pustką która mieszkała w jej serduszku. Załamała się. Co noc płakała. Wpadła w depresję.
Cały czas była pogrążona w smutku i żalu ale wiedziała że jej chłopak ją obronił. Że zrobił to z miłości. I wiedział że na pewno się kiedyś spotkają u góry w niebie. Dziewczyna nie potrafiła przestać go kochać. Nie potrafiła o nim zapomnieć. Jej uczucie w środku nie wygasło. Nie wychodziła do ludzi, nie odbierała od nikogo telefonów. Żyła z tego co jej matka przynosiła pod drzwi. Ona naprawdę tęskniła za nim. Była zła sama na siebie bo to ona tamtego dnia namówiła chłopaka na spacer, Nawet pamiętała jak był ubrany. Miał na sobie niebieskie lekko obcisłe rurki, czarną bluzę z Nike i do tego biało czarne trampy. Miała wyrzuty sumienia..
Nadeszło Wszystkich Świętych. Dziewczyna wybrała się na cmentarz w nocy gdy nikogo nie było, wzięła ze sobą butelkę wódki i dwa opakowania pigułek w paczce po 35 pigułek. I wiecie co zrobiła. Połknęła te tabletki popijając wódką. Rano znaleźli ją ludzie odwiedzających swoich bliskich. Znaleźli ją nieżywą a w dłoni trzymała kartkę:
''Przepraszam, ale musiałam się z nim złączyć na zawsze.
Przepraszam za to że żyję.
Przepraszam że się nie pożegnałam.
Mam tylko jedną prośbę.
Chcę być z nim w jednym grobie.
Żegnajcie.''
I tak oto złączyli się razem. Na zawsze. Już nic ich nie ma prawa rozdzielić. Teraz już wiecie co miłość i tęsknota może zrobić z człowiekiem. Nawet potrafi zabić.

Nie no wow fajne, a zarazem smutne:I Hmm, ale jak się lepiej wczyta to faktycznie taka prawda:| naszczescie ja jej nigdy nie zaznam i będę forever alone do końca życia i zamieszkam z 3 000 kotów xD hahahahahaha
OdpowiedzUsuń//karii//
Ja tam będe mieszkać z 10000000000 kotów, psów, chomików;)
OdpowiedzUsuńHahahahahahaha my forever alone xD jedynie co mamy to zwierzęta na stare lata ,:D hahhaha
Usuń//karii//:P
Prawda ;*
UsuńHahahajeha a ja jeszcze dolicze konie xD
Usuń//karii//
smutne ; (
OdpowiedzUsuń