czwartek, 14 listopada 2013

Malutkie coś. ;3

Siemęcia. Jutro dodam następny rozdzialik a dzisiaj z radością witam kolejnego obserwatora   Yushi Kodama. Witaj <3.


***********


Cały czas mam Cię przed oczami,
Cały czas wyobrażam sobie, jak kiedyś w dzieciństwie siedziałam na twoich kolanach i śpiewałam piosenkę o żabce czy o Tabaludze, a ty mi biłeś brawo.
Pamiętam, że byłam taką twoją małą córeczką.
Gdy odrabiam lekcje, przy biurku, cały czas patrzę na twoje zdjęcie.
Co ja mam teraz zrobić?
Zabić się?
Powiesić?
Naćpać się czegoś?
Nie! Tego byś nie chciał.
Tęsknię za Tobą Tato...
Pamiętam, jak jeździłam z Tobą do sklepu.
Albo jak wracaliśmy, z urodzin Maksia, z babcią i Wiktorem, a Ciebie jak już zaczęła bardzo męczyć ta choroba to wiozłeś nas autem. Nic nie widziałeś. Powoli traciłeś wzrok ale nas dowiozłeś na miejsce.
Teraz żałuję, że w piątek  nie zdążyłam się s Tobą pożegnać, bo byłam wykończona czwartkowym, całodniowym powrotem z wakacji.
Żałuję, że Cię teraz przy nas nie ma.
Że nie jesteś teraz, gdy rozwijamy się w nauce.
Wiktor też za Tobą tęskni jak i mama.
Jestem jej wdzięczna, że ciężko haruje w nocy. Ale nie jest źle.
Niestety, już nie wrócisz, ale kiedyś się na pewno zobaczymy.
Kiedy?
To tylko od tego na górze, co Cię wezwał zależy...

4 komentarze:

  1. Jestem nowa, a witasz mnie takim dobijającym postem. DZIĘKI TT.....TT sop sop.

    Btw, końcówka jest ciekawa. Masz fajny rym.

    Pozdrawiaaaam <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne Fajne
    ALE JA CHCIEĆ NOWY ROZDZIAŁ!XD

    OdpowiedzUsuń
  3. Boziu... to było takie... akdahdajdakhkjshjadhaj! Matko, ryczę! Wspomnienia dziadka mi się pojawiły przed oczami, kiedy to czytałam. Napisałaś to z tyloma emocjami i łatwo mogłam wczuć się w narratorkę oraz jej cierpienie, smutek. Cudeńko i jeszcze raz cudeńko! <3 Pozdrawiam i życzę weny!

    OdpowiedzUsuń