Rozdział 5.
********
Rano obudziłam się o godzinie 10:10. Dziwne bo spałam na podłodze a dziewczyn nie było. Cóż, chyba znowu zaspałam i nie poszłam z nimi na śniadanie. Ubrałam się i wyszłam. Na korytarzu spotkałam Arona. Był trochę posmutniały.
-O cześć Aron. Stało się coś? Jesteś smutny.
-Nie ważne. Nie mogę Ci powiedzieć.
-Spokojnie. Zaufaj mi.
-No bo Minhyun zaczął mnie ignorować. Nie śpi ze mną i nie rozmawia praktycznie. Dominika, ja go kocham. Rozumiesz?!
-Wiem. A może byś z nim porozmawiał?
-Domcia, a zrobisz to dla mnie i porozmawiasz z nim? Proszę!!
-Dobrze. Czego się nie robi dla przyjaciół.
-Komawo. Jesteś kochana.
-Nie ma za co. Dobra, to ja idę na śniadanie a później do was przyjdę z dziewczynami. Ok?
- Jasne. To do zobaczenia.
-Do zobaczenia. -przytuliliśmy się na pożegnanie i poszliśmy w swoje strony.
-No hej dziewczyny. -powitałam je z całuskiem w policzek.
-No witaj śpiochu.
-Jak tam? -zapytałam.
-A w porządku. A jak się spało? -spytała Iga.
-Dobrze. Ej dziewczyny. Mam pytanie. Pójdziemy do Nu'est? Stęskniłam się za Renem.
-Widzieliśmy się wczoraj, a ty już za nim tęsknisz. No dobrze to chodźmy. -powiedziała Ola. Szybko opyliłam śniadanie i poszliśmy do Nu'est.
-O hej śliczne, Co was tu sprowadza? -powitał nas JR. Mówiąc śliczne, spojrzał się na Olę.
-No cześć. Przyszliśmy do was, bo nam się nudzi. -odpowiedziałam.
-Dobra, no to wchodźcie. -JR zaprosił nas do środka.
-O. Dominisia, kochanie ty moje. -Minki podszedł do mnie tuląc mnie i całując w polik. Odwzajemniłam uścisk i buziaka.
-No hej misiek. Tęskniłam za tobą.
-Ja za tobą też.
-Ola, a zemną się nie przywitasz? -spytał Jonghyun po czym udał obrażonego.
-No jasne kotku że przywitam. -podeszła do niego i go cmoknęła. Iga zrobiła to samo poczym oznajmiła. -Dziewczyny, ja idę na spacer z Baekho. Wrócę późno. Nie czekajcie na mnie.
-Okej. To bawcie się dobrze. -krzyknęłam ale chyba nie usłyszała, bo już wyszła.
-To co robimy? -spytała Ola.
-Hmmm...Może pogramy w butelkę? -spytał JR.
-Ok. To ja pójdę do sklepu po jakieś cipsy i inne rzeczy. Domka, idziesz ze mną? -spytał Ren.
-Nie. Głowa mnie trochę boli. Lepiej będzie jeśli zostanę.
-No dobra. To ja Ci kupię tabletki.
-Dzięki. Kochany jesteś.
-Nie. To ty jesteś kochana słońce. To ja idę. -i Ren zniknął za drzwiami.
-To ja też pójdę. -powiedział Aron i pobiegł dogonić Rena.
-Ola chodźmy na chwilę na dwór. -oznajmił JR.
-Po co?
-No przejść się. Na 10 minut dosłownie.
-Ok. -i poszli. Zostałam sama z Hwangiem. W sumie to mam szansę na pogadanie z nim.
-Minhyun. Kochasz Arona? -palnęłam.
-Tak ale on chyba mnie nie.
-Minhyun, Aron Cię kocha. Tylko on myśli że ty go ignorujesz.
-Nie to nie tak.
-To mu to powiedz.
-Myślisz że pomoże?
-Jasne.
-Masz rację porozmawiam z nim.
I w tym momencie do pokoju przyszła czwórka: JR, Ola, Aron i Ren który, miał torbę zakupów.
-To co gramy?
-No spoko. To ja kręcę. -zakręciłam i wypadło na Rena.
-Pytanie czy wyzwanie?
-Wyzwanie.
-Ok. To zaśpiewaj nam jakąś piosenkę.
-Dobrze.
-No to śpiewaj.
-Była sobie żabka mała
re re kum kum, re re kum kum,
która mamy nie słuchała
re re kum kum bęc.
Na spacery wychodziła
re re kum kum, re re kum kum,
innym żabkom się dziwiła
re re kum kum bęc.
Ostrzegała ją mamusia
re re kum kum, re re kum kum,
by zważała na bociusia
re re kum kum bęc.
Przyszedł bociek niespodzianie
re re kum kum, re re kum kum,
i zjadł żabkę na śniadanie
re re kum kum bęc.
A na brzegu stare żaby
re re kum kum, re re kum kum,
tańcowały jak te baby
re re kum kum bęc.
Jedna drugiej żabie płacze
re re kum kum, re re kum kum,
"Już jej nigdy nie zobaczę"
re re kum kum bęc.
Z tego taki morał mamy
re re kum kum, re re kum kum
trzeba zawsze słuchać mamy
re re kum kum bęc.
-Hahaha. Bo jebne. Dobra, teraz ty kręcisz żabo.
-Ok. -wypadło na Minhyuna.
-Pytanie czy wyzwanie?
-Wyzwanie.
Szybko podeszłam do Rena i podsunęłam mu pomysł na zadanie.
-Dobra. To wejdź na kolana Aronowi i go namiętnie pocałuj. Pokaż mu że go kochasz. -Minhyun bez wahania to zrobił. Widać było po Aronie że jest szczęśliwy. Nagle Ren znowu zaczął to swoje śpiewanie.
-Zorro, Zorro, Zorro,
emocji będzie sporo, sporo, sporo,
bo w czarnej masce Zorro, Zorro, Zorro,
po nocach mi się śni.
Na konia wsiada, wsiada, wsiada,
a w ręku błyszczy szpada, szpada, szpada, i za drzewami znika, znika, znika,
już taki jego los.
Sierżant Garsija, Garsija, Garsija,
od Zorra dostał w ryja, w ryja, w ryja,
a teraz leży w łóżku, w łóżku, w łóżku,
i klepie się po brzuszku.
-Ren, ty kutlonie. Bo zaraz ty zarobisz
-Dajcie spokój.
-Ej a wiecie że my mamy jutro razem trening? -zapytał Aron.
-Nie. Ale fajnie będzie. -powiedziała Ola.
-Znudziła mnie gra w butelkę. Poudawajmy zwierzęta. -krzyknął Ren i zaczął bawić się w niedźwiedzia. No i oczywiście śpiewać.
-Jedna łapka
druga łapka
ja jestem niedźwiadek
Jedna nóżka, druga nóżka
a to misia zadek
Lubię miodek
kocham miodek
podkradam go pszczółkom
Jedną łapką, drugą łapką, czasem wciągam rurką.
-O mój boże. Ren. Ty niedźwiedzie jeden. Ja nie mam zamiaru się bawić w zwierzęta. -powiedział JR.
-No to bitwa na poduszki. -zainterweniował Aron i zaczął nas bić. Rzucaliśmy się tak ze dwie godziny po czym skończyliśmy i zasnęliśmy.
Czytałam to wczoraj na telefonie i myślałam,że się zleje ze śmiechu xd
OdpowiedzUsuńCudowny wygląd bloga^^
No to weny życze:3
HWAITING!>3
Wgl uwielbiam te piosenki >3
OdpowiedzUsuńKomawo. Muszę wymyśleć teraz jakieś inne piosenki takż Hwaiting się na pewno przyda. ^^
OdpowiedzUsuńHahahahaha kolejny fajmiutki rozdziałek;********** haha boossskie piosenki piszesz!!!:D ;3
OdpowiedzUsuń//karii xD//
Komawo. ;3
UsuńAle ja te piosenki poprostu znam. Naprzykład ta o żabce to była i jest moja ulubiona. Znam ją z dzieciństwa. Nauczył mnie tata tej piosenki. xD
OdpowiedzUsuń