Dedykacja dla: Renuśka, Yu-chan, Karii i Choi Piegusek.
Rozdział 7.
*************
Wstałyśmy rano o godzinie 9:00, ubrałyśmy się i poszłyśmy na śniadanie. Postanowiłyśmy, że pójdziemy na miasto i zrobimy małe zakupy, a wieczorkiem małe party. Akurat przechodziłyśmy przez małą uliczkę, gdzie stały prostytutki. Niestety zauważyłam tam Baekho wchodzącego do dużego, ekskluzywnego auta z jakąś dziwką.
-O kurwa! -zaklnęłam.
-Co?! -spytały moje towarzyszki, ale jak spojrzały w tą samą stronę, to Ola zrobiła to samo co ja, a Idze powoli zaczęły cieknąć łzy. Pobiegła, a my ruszyłyśmy za nią. Biegła tak szybko że...
Nie zdążyłyśmy. Iga leżała na drodze nieprzytomna. Gdy spojrzałyśmy na nią, automatycznie zaczęłyśmy płakać, a ja zadzwoniłam po karetkę.
-Pogotowie za chwilę będzie. -powiedziałam spanikowana. Wokół nas zebrali się ludzie.
-Za chwilę?! Ona nam tu zaraz umrze. -krzyknęła Ola, na co ja zaczęłam szlochać jeszcze bardziej.
-Olka, nie denerwuj się. Nie wyżywaj się na mnie z jej powodu.
-Prze-przepraszam.
-Zobacz, karetka już jedzie.
Lekarze szybko ją zabrali do karetki, po czym jeden z nich do nas podszedł.
-Niestety, nie możecie jechać z nami. Przyjedźcie za jakąś godzinę. Wtedy powiemy wam co z nią będzie. Musimy teraz zrobić wstępne badania.
-Dobrze. Przyjedziemy za godzinę. Do widzenia. -powiedziałam już nieco spokojniej, chociaż nadal parowało się we mnie, żeby zabić tego skurwysyna. Chodziło oczywiście o Dongho.
-Chodź, pójdziemy i poinformujemy chłopaków. -powiedziała Ola, na co ja przytaknęłam tylko głową i ruszyłam za nią.
<pół godziny później>
<w hotelu>
Zapukałyśmy do drzwi chłopaków, jednak nikt nie otwierał. Pukałyśmy, waliłyśmy dalej i też nic. Dopiero po chwili Minhyun nam otworzył. Chyba był zdziwiony naszą obecnością.
-Cześć, możemy wejść? -spytała Ola.
-Jasne. Coś się stało? -zapytał zamykając za nami drzwi. Na kanapie siedziała reszta oprócz Baekho oczywiście i oglądała jakieś bajki. Teletubisie chyba.
-Tak. Iga jest w szpitalu. Wpadła pod samochód. -powiedziałam znowu płacząc. A Ren podszedł do mnie i przytulił.
-Ale jak to? A gdzie Baekho? -spytał zszokowany Aron.
-Pewnie pieprzy się teraz z tą lafiryndą z trasy. Jak go Iga zobaczyła, że wchodzi z pierwszą lepszą do auta, to się rozpłakała i pobiegła, a my za nią. Gdy ją dogoniłyśmy, to niestety ona leżała już na drodze nieprzytomna. -wyjaśniła raźniej Ola wybuchając łzami. -JR wziął chusteczkę i wytarł jej łzy, po czym powiedział.
-Dongho, ten drań na nią wcale nie zasługuje. Ale, nie przejmujmy się teraz nim, tylko jedźmy do szpitala.
Wsiadliśmy wszyscy do auta. Aron prowadził, a Minhyun siedział na miejscu pasażera. Ja z Renem i Ola z JR'em z tyłu. Wtuliłam się w Minkiego, a Olcia położyła głowę na ramieniu Jonghyuna, a ten ją czule objął. Całą drogę przebyliśmy w ciszy. Nawet nie zauważyłam, kiedy dojechaliśmy na miejsce. Podeszłam do spotkanej pielęgniarki na korytarzu i spytałam.
-Przepraszam. Czy mogła by nas pani zaprowadzić do naszej koleżanki?
-Oczywiście. A jak się nazywa? -wydawała się na miłą.
-Iga Kowalska.
-Chodźcie za mną. -powiedziała, a my ruszyliśmy za nią.
Akurat z sali, w której ona leżała wychodził jakiś doktor.
-Dzień dobry. Czy możemy się dowiedzieć co jest z Igą? -spytała Ola.
-Witam. Jestem jej lekarzem prowadzącym. Pani Kowalska zaznała, bardzo poważnego urazu głowy. Jest teraz w śpiączce i powinna się wybudzić po kilku dniach. Wiemy, że będzie musiała przejść kilkudniową terapię jak się obudzi. Trzymajmy się dobrej myśli.
-Dobrze. A czy możemy do niej wejść?
-Tak, ale na 15 minut. Pani Iga musi teraz odpoczywać.
-Dobrze, dziękujemy.
Weszliśmy wszyscy do sali. Leżała na łóżku bez ruchu. Była cała blada. Staliśmy cały czas w chorej ciszy.
-No koniec odwiedzin. Idźcie do domu, bo staniem tu nic nie zrobicie. -nagle do sali weszła pani pielęgniarka. Wyszliśmy bez słowa. Każdy z nas miał smutną minę. Wróciliśmy do hotelu.
-Ej, chodzicie do nas. -powiedział z troską Minki.
-Okej. -odpowiedziałam.
Weszliśmy do pokoju chłopców, a tam Baekho leżał sobie na kanapie i oglądał jakiś mecz.
-O witajcie moi mili! A gdzie Iguś?
-I Ty się jeszcze tak beszczelnie pytasz? -spytał JR.
-O co ci chodzi.
-O gówno. Od dzisiaj nie zbliżasz się do niej. Jasne? -trąciłam.
-Bo co? Zabronisz mi?
-Tak. Gdybyś się nie pierdolił z tą pindą z trasy, to Iga nie leżałaby teraz przez Ciebie w szpitalu.
-Co? Ale jak w szpitalu?
-Normalnie. Nie rozumiesz co Dominika powiedziała? To wypierdalaj do tej swojej szmaty. I nie zbliżaj się do Igi ty świnio. -powiedział Ren.
-Łohoho. Młody nie pakeruj do starszych, bo w ryja zarobisz.
-Powiedziałem spierdalaj.
-A walcie się wszyscy. -i poszedł. Trzasnął drzwiami i zniknął.
-Dziewczyny, śpicie dzisiaj u nas? Obejrzymy coś, zjemy popcorn. -powiedział Aron.
-A jak on wróci? -spytała ze strachem Ola.
-Spokojnie. Na pewno się poszedł upić i nie wróci na noc. Jak zawsze. -uspokoił nas Minhyun.
-Dobra, to zostaniemy. -odpowiedziałam.
-Ok. To obejrzymy jakąś komedię romantyczną? -spytał JR.
-Dobry pomysł. -powiedziała Olka.
-No to może ''Listy do M''?
-Pasuje.
Podczas filmu jedliśmy popcorn i piliśmy colę.
-Idę na chwilę do pokoju. -powiedział Hwang. Po chwili krzyknął.
-ARON! Oddawaj mi skarpetkę w koziołki bo uduszę. Dostałem je od mamy pod choinkę!!
-Ja Ci jej nie ukradłem. Sprawdź, czy pralka jej nie zjadła.
-Ale, nie ma jej w pralce.
-To w lodówce zobacz.
-O jest! Cała ubrudzona w ketchupie.
-To idź i upierz.
Długo się śmialiśmy i rzucaliśmy popcornem. Nawet nie zauważyliśmy kiedy zasnęliśmy.
<w nocy>
Przebudziłam się o 2:00 w nocy. Miałam zły sen. Ren seplenił coś, że chciałby zostać jednorożcem, a Aron śpiewał przez sen.
-Pada śnieg, pada śnieg, sypie granatami.
A Mikołaj dostał w jaja, leży pod saniami.
Renifery to frajery, ciągną Mikołaja,
A Mikołaj prosi, błaga,
Tylko nie za jaja.Aron śpiewał przez sen.
-A ty nie śpisz? -zapytałam.
-Nie. Nie mogę spać.
-Aha. Ja też. Masz coś do picia?
-Mleko. Może być?
-Jasne. Jonghyun, powiedz mi jedną rzecz. Kochasz Olę?
-Jasne, że kocham tego mojego skarba.
-To dobrze. Bo, jak zrobisz jej coś to...
-Wiem. Nie musisz mi tego mówić. Nie jestem taki jak Dongho.
-Wierzę Ci. Idę spać, dobranoc.
-Dobranoc.

Ja też chce zostać jednorożcem xD
OdpowiedzUsuńTakim sweet różowym xD
Popatajam po tęczy w kraine wiecznej głupoty xD
Super odcinek:3
Biedny Minhyun jego ukochana skarpetka jest cała w ketchupie xd
OdpowiedzUsuńDziękuję. ;3
UsuńHaha fajny rozdzialik i dzięki.za dedykt;*****
OdpowiedzUsuń//karii//
Spoko. <3
OdpowiedzUsuńadwokat do rozwodu rzeszow
OdpowiedzUsuń