Hejo hej ^^. Jak widzicie zmieniłam wygląd bloga. Nie ma za dużej rewelacji ale w końcu mi się udało. Oł yeah! Dominika gieniusz. Dzisiaj dobrze że nie ćwiczyłam na w-fie bo bym się spaliła ze wstydu. Pani nas uczyła tańczyć jakiejś tam polki afrykańskiej czy amerykańskiej. Nie wiem. I co chwila jak był jakiś krok to powtarzała: pięta - palec - masło - smalec. KOSZMAR! Jak pisałam ten rozdział to się zachłysnęłam sokiem pisząc moment z tą gumką. Ale to przeczytacie już sami.. No to zapraszam do czytania moi kochani ♥.
***
<narracja normalna>
-Minki, wstawaj.
-Co się stało?
-Jest 10:30. Pora wstawać.
-No i co z tego? Normalny człowiek śpi do 13:00.
-Hahaha. Bardzo śmieszne. Jeżeli nie wstaniesz za chwilę to będzie foch forever.
-Dobrze, już wstaję.
Wstaliśmy, ubraliśmy się i poszliśmy do salonu. A tam w najlepsze, na kanapie razem spali sobie Iga i Baekho. Oczywiście byli objęci. Jezuu, jak to cudownie słodko wyglądało.
-Chodź, to ich obudzimy na śniadanie. -powiedział Ren.
-Dobra.
I zaczęliśmy ich budzić. No po chwili udało nam się ich obudzić ale z wielkim trudem.
-Dzień doberek. -przywitał się Baekho.
-Cześć. -odpowiedziała Iga.
-O witam wszystkich! -nagle do pokoju wparował Minhyun.
-Siemka. A gdzie Aron? -spytał Baekho.
-W łazience. -odpowiedział szybko Hwang.
-Aha. To ja idę obudzić JR'a i Olę -oznajmił Ren poczym poleciał radosny jak skowronek do pokoju Jonghyuna. Nagle usłyszano pisk młodego Minkiego.
-Aaaaaaaa! -wszyscy polecieliśmy do pokoju JR'a.
-Co się stało? -zapytałam spanikowana.
-Ta gumka na dywanie. To jest bardzo fuj. Takie obrzydliwe.
-I dlatego zrobiłeś taki alarm?!
-Tak!! -powiedział Minki wtulając się i szlochając.
-Mam pomysł. Zapomnijmy o tym wszystkim i chodźmy na śniadanie. -zaproponował Aron na co byłam mu bardzo wdzięczna. Widziałam lekkie zakłopotanie i zawstydzenie w oczach Oli.
-Dobry pomysł. -powiedziałam uśmiechając się co miało być prezentem za wyjście z tej sytuacji.
-Dobra to ja idę uszykować coś dobrego do jedzenia. -odpowiedział Baekho i poszedł do kuchni a za nim Iga. Widać, że coś do siebie czują.
<pół godziny później>
<przy śniadaniu>
-Mmm, jak to przepięknie pachnie. -powiedziałam, rozkoszując się tym pięknym zapaszkiem.
-Wiem, bo ja robiłem. Oto jajecznica z kiełbaską i szczypiorkiem a jeśli ktoś nie chce to gofry z owocami i bitą śmietaną.
-A to do picia? -spytałam, spoglądając na granatowo - fioletową substancję.
-A to jest drogocenny sok z gumijagód.
-Z gumi co?
-No przecież mówiłem że z gumijagód.
-Aha. To ja tego nie pije bo będę skakać jak te Gumisie i wam dom rozwalę.
-Masz jeszcze do wyboru sok z pomarańczy.
-Ok. To ja wybieram sok z pomarańczy. -byłam tak pochłonięta rozmową z Baekho że nawet nie zauważyłam jak wszyscy zjedli.
-Ej mam propozycję. Może wybierzemy się dzisiaj na jakąś wycieczkę rowerową? -spytał z nutką nadziei Renuś.
-Jestem za! -odpowiedziałam wstając i podchodząc do Rena.
-Ja też. Ale może chodźmy już do nas. -zaczęła Ola. Nie odzywała się przy śniadaniu ale wiem w sumie czemu. Chodziło pewnie o tą sytuację z gumką.
-Ok to widzimy się o 14:00?
-Dobra. To do zobaczenia.
-To pa. -pożegnaliśmy się z chłopakami i poszliśmy do siebie. Postanowiłam podpytać trochę Olę o tą głupią sytuację.
-Ola, czy ty naprawdę robiłaś to w nocy z JR'em.?
-Nie.
-To o co chodziło z tą prezerwatywą?
-No bo, eee.. no bo to Aron i Minhyun eee no bo to oni robili w nocy i podłożyli to nam żeby się nikt z zespołu o tym nie dowiedział i tak jakoś wyszło.
-To czemu nie powiedziałaś o tym wcześniej?
-No bo się wstydziłam i bałam.
-Oj Olka. Następnym razem nam o wszystkim mów. Jasne?
-Ok.
-Iga a ty co tak cicho idziesz? Nie odzywasz się. Coś się stało?
-Nie nic mi nie jest.
-Aha. Już się bałam.
<dwie godziny później>
Poszłyśmy do Nu'est. A oni akurat po nas wychodzili. Potem poszliśmy wypożyczyć rowery i pojechaliśmy na przejażdżkę.
-Dziewczyny mamy tu koszyk z jedzeniem i kocem to pojedziemy nad rzekę i zrobimy sobie piknik. -powiedział JR.
-Dobra myśl. -odpowiedziała już w lepszym nastroju Ola.
-Ren ty skrzywiony mózgu. Jak śmiesz pierdzieć. -wykrzyczał Aron na co Ren go zignorował i zaczął śpiewać.
-Puszczam bąka,
Niech się pobłąka,
Po firankach po zasłonkach,
Puszczam drugiego,
Niech szuka pierwszego.
-Ren. Boli Cię głowa? -spytał Baekho.
A Ren znowu zaczął.
-Boli mnie głowa,
I nie mogę spać,
Mocno zaczkałem,
Chyba się zesrałem,
Tylko noc, noc, noc,
I obsrany koc.
Sialalalalalalaal.
-Ren bo zaraz umrzesz ty krowi placku. -odezwał się Minhyun.
-Yyyy, wypraszam sobie mówić do mnie krowi placku.
-O mój boże. Z kim ja żyje? -powiedziałam udając załamaną.
-Z nami.
Reszta droga minęła nam na wygłupach chłopców. W końcu dojechaliśmy na miejsce.
-Jak tu ładnie. -powiedziała Ola.
-Jak ty. Tylko że ty jesteś jeszcze bardziej śliczna.
-Oszczędźcie sobie.
-No dobra.
-Nika, nakarmisz mnie? -spytał Ren patrząc na mnie jak dziecko.
-A mam inne wyjście?
-No nie masz.
-No widzisz.
I tak wyszło że ja karmiłam Rena, Ola matkowała JR'owi, Iga zaś Baekho, a Aron dziwne bo Minhyunowi.
-No mamo bo ja głodek. -powiedział Minki.
-No już Cię mamusia karmi.
-To szybko.
-No leci samolocik. Powiedz ''aaaaaa''.
-Aaaaa.
-Śliczny chłopczyk. A teraz jeszcze raz bo to ostatnie lądowanie.
-Aaaaa.
-No pięknie.
-Mniam. Jakie to było pyszne. A teraz chodźcie się zbieramy bo nas komary zjedzą.
-Ok.
Wszystko sprzątnęliśmy i pojechaliśmy do hotelu. Podczas drogi Ren znowu zaczął swoje czyli zaczął śpiewać.
-Dzisiaj w Betlejem, Dzisiaj w Betlejem,
Wesoła nowina.
Tysiąc bombowców, sto odrzutowców,
Leci do Berlina.
Berlin się pali, z komina wali,
Hitler na dachu,
Pierdzi ze strachu,
Żona Hitlera,
W kiblu umiera,
Mały hitlerek,
Wsiadł na rowerek,
I w pokrzywy wjechał,
Już nie żywy.
-O mój boże. Ren, to nie są święta.
-Ale nie długo będą.
-Nie długo czyli za pięć miesięcy.
-Wiem.
Reszta drogi przeminęła w ciszy. Poszliśmy oddać rowery, pożegnaliśmy się na wzajem i udaliśmy się do swoich pokoi. Od razu każda z nas wykonała wieczorną rutynę i poszliśmy sobie lulać.

hahahahahaha
OdpowiedzUsuńOf god why?:D hahah piosenki THE BEST!:P hahahaha ta to normalnie podbija mój mózg :D xD ;I
OdpowiedzUsuńJa się tu zachłysłam wodą z sokiem xD haha i oplułam cały telefon przy ostatniej piosence haha
OdpowiedzUsuń//karii//
No bez przesady. Takiego szału - ciału to ja nie robię. xD Ale dziękować za wszystkie komentarze. ;3
OdpowiedzUsuńHahahahahahahahhahahahhahahhahahahahaahhahahaja to był bosssskie ;* i nie ma za co
Usuń//karii xD//