Miłego czytanka ^^
Rozdział 8.
*******************
Nie mogłam zasnąć. Nagle ktoś do mnie zadzwonił.
-Słucham.
-Dobry wieczór. Ja jestem lekarzem prowadzącym pani Igi Kowalskiej. Chciałbym was powiadomić, iż pani Kowalska wybudziła się ze śpiączki. Czy moglibyście państwo przyjechać do szpitala?
-Tak, oczywiście. Za pół godziny będziemy. Dziękuję za informację, do zobaczenia.
-Do widzenia
Szybko się rozłączyłam i zaczęłam budzić resztę.
-Ej, wstawajcie, musimy jechać do szpitala. Iga się wybudziła ze śpiączki.
-Wkręcasz nas.
-Naprawdę. Też nie mogłam w to uwierzyć, ale przed chwilą dzwonł do mnie jej lekarz prowadzący.
-No to na co czekamy. Już ruszać te dupska i jedziemy. -odezwał się Ren.
<pół godziny później>
<w szpitalu>
-Witam.Tak jak mówiłem przez telefon, wasza koleżanka wybudziła się ze śpiączki. Możecie do niej wejść, ale tylko na krótko, ponieważ jest słaba.
-Dobrze, dziękujemy panu bardzo.
Weszliśmy do sali, a na łóżku leżała Iga. Była osłabiona i lekko blada. Na nasz widok sę lekko uśmiechnęła, a potem odrobinkę posmutniała.
-Jesteście! -powiedziała z lekkim wysiłkiem.
-No oczywiście. Przyjechaliśmy od razu po tym, jak pan doktor nas poinformował, że się wybudziłaś.
-O jejku, jesteście kochani.
-Nawet tak nie mów. Nigdy byśmy Cię samej nie zostawili.
-Dziękuję wam za to, że jesteście ze mną. A Baekho?
-I Ty się jeszcze o niego pytasz? Na pewno tu nie przyjdzie. On na Ciebie nie zasługuje. Mogłaś przez niego umrzeć. Mam nadzieję, że mu nie wybaczysz.
-No jasne, że nie. Ten drań..mnie..mnie...
-Oj przestań już i nie płacz.
Mojej i Igi rozmowie, reszta przyglądała się w spokojnej ciszy.
Siedzieliśmy z nią tak dobre 3 godziny. Przez cały czas się śmialiśmy z niczego. W końcu przyszła pani pielęgniarka i nas wygoniła, bo było późno i byliśmy za głośno.
<w drodze do hotelu>
-Ej, a jeśli Baekho nie wróci? Zaczynam się troszkę martwić. -powiedziałam z lekkim niepokojem.
-No w sumie racja. To zrobimy tak. Jeśli Dongho nie wróci do jutrzejszego wieczora, to zadzwonimy na policję. -odpowiedział JR.
-Zgoda. -odetchnęłam spokojniej.
-A może pójdziemy do klubu karaoke? -zaproponował Minki.
-Dobry pomysł. -przytaknęliśmy jednocześnie.
<w klubie>
W klubie byliśmy tylko my. W sumie dobrze, bo nie będę się wstydzić. Nie miałam dużego talentu do śpiewania.
-Dobrze, to pierwszy Ren. -odezwał się Minhyun. -Znalazłem dla niego idealną piosenkę.
-Ok, to dawać mi mikrofon!
Muminki się cieszą, bo Rena powieszą Muminki!
Pętelka na szyję i Ren nie żyje Muminki!
Podłubią mu w nosie i spalą na stosie Muminki!
Obetną mu głowę zagrają nią w nogę Muminki!
Obetną penisa zagrają w tenisa Muminki!
a panna migotka ma włosy jak szczotka Muminki!
a tata muminka ma ogon jak świnka Muminki!
Muminki są głupie, więc mamy je w dupie Muminki!
A panna Migotka zabiła dziś kotka Muminki!
Nie wychodź wieczorem bo przyjdą z toporem Muminki!
dobra jest szynka z taty muminka, a z panny migotki dobre szarlotki Muminki!
A Minki za lasem wywija kutasem Muminki!
-Hahahahahahahahahahahahahahahahhahahaha. O Matyldzinko, co za beka! -nie mogłam się powstrzymać od napadu śmiechu.
-No wiem, bo ja znalazłem. Jestem z siebie taki dumny. -powiedział z pogardą Hwang.
-No to teraz Minhyun. -rzucił Ren.
-Ok. Dajesz tekścior.
Pójdźmy wszyscy do lodówki, po kiełbasę i parówki
Powitajmy schabowego i mielonkę matkę jego
Powitajmy schabowego i mielonkę matkę jego.
-Hahahaha. fajne, ale za krótkie.
-To daj mi jeszcze jedną.
-Spoko.
Gdzie ścieki płyną z wolna,
Rozsyła śmieci maj,
Stokrotka gniła polna
A nad nią śmierdział gaj
Stokrotka gniła polna
A nad nią śmierdział gaj, śmierdział gaj
W tym gaju tak ponuro,
Że aż przeraża mnie
Ptaszęta już wytruto
A drzewa jeszcze nie
Ptaszęta już wytruto
A drzewa jeszcze nie, jeszcze nie.
Raz przyszedł sobie mutant
Stokrotko, witam Cię
Twój urok mnie obrzydza,
Czy mogę zdeptać Cię
Twój urok mnie obrzydza,
Czy mogę zdeptać Cię, zdeptać Cię
Stokrotka się zgodziła
I poszli w ciemny las
A mutant taki gapa
Że w chemikalia wlazł
A mutant taki gapa
Że w chemikalia wlazł, chemikalia wlazł.
-Hahahaha-błagam..-haha-dość-hahahaha. -odezwała się po chwili Ola.
-O nie! Teraz czas na Ciebie. -powiedział JR.
-Nie.
-Tak.
-Nie.
-Tak.
-Nie.
-Tak.
-Oh! No dobra, to co mam śpiewać?
U nas na koloniach gdzie słoneczko świeci
jest taka maszyna do robienia dzie...
...wczyno kochana pokaż mi kolana
a ja ci pokaże stojącego pa...
...liło się w piecu, a na piecu glizdy
te nasze dziewczyny mają wielkie pi...
...sało w gazecie o pewnej kobiecie, która pokazała cy...
...namon kupiłem drogo zapłaciłem,
wsadziłem do beczki i koniec bajeczki.
-Hahahahahah, mocne. Na serio już chce mi się spać. Chodźmy do hotelu.
-No okej. To chodźmy.
<w hotelu>
-No to co? Zobaczymy się jutro? -spytali chłopcy.
-Jasne. -odpowiedziałyśmy chórkiem.
-To pa.
-Pa.
-O jejku, jaka ja zmęczona. -powiedziała Ola.
-No ja też. Idźmy spać.
-Dobranoc. -Dobranoc.
Świetny rozdzialik ;**
OdpowiedzUsuń// Karii//
Kamsahamnida. ;**
Usuń;**** hahaha kiedy kolejny? Może jakiś świąteczny?? Hmm
Usuń//karii:D//
Może w sobotę. I możliwe, że zrobię jakiś świąteczny. A może się przeteleportujemy w czasie do przodu. Zobaczy się. <3333
UsuńSkomentuję to tak
OdpowiedzUsuńHahahahahahahahahaha XD
Dziękii <33
OdpowiedzUsuńSorki za spam ;) zapraszam na nowiutkiego bloga:
OdpowiedzUsuńbi3ki.tumblr.com mam prośbę czy mogłbyście mi pomóc wymyśleć tytuł dla książki??
//karii sorki za spama :)//
Kiedy nowy rozdzialik?
OdpowiedzUsuń